Notki w archiwum:

wrze.27

Druga Justyna Kowalczyk

dodano: 27 września 2014 przez Joanna Niekrawiec


Wracaliśmy z synkiem ze sklepu sportowego, mielismy bowiem  w planach zakup kilku sportowych urządzeń, gdyż mierzymy obydwoje zdrowo i ambitnie. Przechodząc na pasach spotkalismy  naszych znajomych strasznie objuczonych wszelkimi mozliwymi sprzętami sportowymi; łyzwami, nartami chyba każdej możliwej wielkości. -Dzień dobry, mamy chyba  podobny gust sportowy -...



wrze.17

"Oszustka jajowa"

dodano: 17 września 2014 przez Joanna Niekrawiec


Słońce uroczo swieciło i zapraszało na przechadzkę. Toteż wraz  z synkiem ruszylismy na targ, mielismy bowiem  w planach zakupic zdrową i świeżą żywność.A potem planowalismy pyszne ciasto wspólnie wypiec ze świezych jajekj. Gdy juz dotarlismy na miejsce z oddali dało się słyszeć gwarny rechot i potok wiejskich słów. Nasz słuch drazniły takie oto przechwałki....



wrze.8

Dożywocie za niewinność

dodano: 8 września 2014 przez Joanna Niekrawiec


Wieczorem goscilismy u nas na pikniku m.in.krewnego, specjalistę w dziedzinie prawa. Po wylewnym przywitaniu sie z nami usiadł on obok mojego syna i począł go nauczać. -Dzis szalenie ważny jest dobry fach, zostan prawnikiem w przyszłości a niczego Ci nie zabraknie-zapewniał starszy mędrzec. -Tak, a móglbys mnie czegoś nauczyc ze swojego prawa?-zapytał mój syn. Gość...



wrze.5

Synus jedyny a porządny

dodano: 5 września 2014 przez Joanna Niekrawiec


Przebywalismy na placu zabaw, chwytalismy ostatnie promienia słońca a Maks ponadto  wesoło dokazywał, skacząc wokół sporej gromadki dzieciaków. -Tam jest moja siostra a w wózku siedzi moj braciszek - przechwalał sie jakis Jaś. -No a ja mam czworo rodzeństwa -licytowała sie śniada śliczna dziewczynka. -Ja tez mam tak duzo rodzeńntwa że aż ciezko się ich liczy-chwalił...



wrze.1

Synus skazuje winnego wilczura

dodano: 1 września 2014 przez Joanna Niekrawiec


Jedlismy podwieczorem gdy do naszych drzwi zapukała moja kolezanka z gromadką swych dzieciaków. Ucieszylismy sie jednak bardzo z niespodziewanej wizyty. Gosci zaprosilismy do stołu i też zaproponowalismy poczestunek. Zajeta przygotowywaniem deserów podsłyszałam szalenie dramatyczne dialogi. -Mojego psa dali do uspania bo był strasznie chory, smutno mi bez niego-prawie płakał...