Notki w archiwum:

luty23

"Kiedy no ksiądz powie...?

dodano: 23 lutego 2015 przez Joanna Niekrawiec


Wybralismy się z synem w poludniowe krańce kraju, nasza polską koleją. Wczesnopoludniowe słońce razilo nam lica gdy tak podążalismy pieszo wokół górskich zboczy. Wtem jakby z nienacka wyrosła przed nami gotycka bazylika, pieknie rozposcierając się u podnóża uroczych gorskich wzniesień. Z budowli nawet niosły się echa nabożnych piesni "Te Deum.." Zaciekawiło nas...



luty15

"Ogórek to przeciez mizerna ..."

dodano: 15 lutego 2015 przez Joanna Niekrawiec


Nazajutrz w przedszkolu mojego synka miał sie odbyc "Dzień z warzywami'.. Ucieszyłam się niezmiernie, gdyż liczyłam na to ze dzięki tym przedszkolnym zabawom i być może pedagogicznym zabiegom pań przedszkolanek-mój ukochany jedynak nareszcie polubi warzywa. Zacierałam rece z radości, gdy dzień pózniej skoro świt wybrałam się z Maksem na targ warzywny i to tam wspólnie...




Trwały przygotowania na bal przebierańców u Maksa w przedszkolu. Przezornie udalo mi się kilka dni wczesniej zdobyc dla niego strój spidermana. Stojąc juz  przed salą przedszkolną, dumny Maks zakładając zdobyty strój, przeistaczał sie w swego spidermana. -A Ty za kogo się przebierasz?-zapytał Maks jakiegos chlopca w swoim wieku. -Mój synek będzie dziś...



luty5

'O idą talibowie!"

dodano: 5 lutego 2015 przez Joanna Niekrawiec


Zaproszono nas do pewnego szanownego Panstwa na obchody ich 50 lecia wspólnego. Sama ta liczba 50 lat zdaje mi się byc wiecznością, w duchu watpię czy dane mi będzie mi samej dozyć tak "sedziwego " wieku co dopiero tyle wspólnego pożycia z mężem, mnie samą przeraża. Cóz słowo się rzekło i deklaracje się złozyło, wyjscia innego zatem nie było. Za towarzysza...




Trwał dlugi wieczór. Tymczasem my postanowilismy wyruszyć do "Kinder planety". Maksowi należała się solidna rozrywka, zwlaszcza, ze ostatnimi czasy jego mała glówka sporo wiedzy przedszkolnej musiała przyswoić. Zatem dotarlismy po kwadransie na miejsce i zachwycony Maks pobiegł w kierunku rozradowanych dzieci a ja tymczasem usiadłam z "gazetą wyborczą' tuz obok....