Notki w archiwum:

marzec28

"Najbardziej to on lubi.....

dodano: 28 marca 2015 przez Joanna Niekrawiec


Nasz salon wrzał od głosnych mów i śmiechów zaproszonych znajomych. Uswiadomiłam sobie, iż zblizają się nieuchronnie urodziny taty Maksa. Prezenty!. Przeprosiłam towarzystwo i wraz z Maksem udalismy sie do pobliskich marketów. -Maks, jest mi Twoja wiedza bardzo potrzebna, powiedz mi co lubi Twój tata najbardziej!-zapytałam jedynaka gdy juz znajdowalismy sie w pobliżu sklepów....



marzec20

"Tu wszystko jest plesniowe to znaczy..."

dodano: 20 marca 2015 przez Joanna Niekrawiec


Bezwietrzna, niemal letnia pogoda zachęcała do spaceru. Wybralismy sie i my. Gdy podziwiałam zieleń i wszelkie rosliny budząca się do życia, słyszałam jak Maks opowiadał z przejeciem. -Dziś w przedszkolu był u nas jakis francuz i uczył nas swojego dziwacznego języka. Niektóre te nawet śmieszne słowa zapamietałem-przechwalał się przedszkolak. -Tak? a jakie słowa znasz po...



marzec11

"To na szczęscie nie moje...

dodano: 11 marca 2015 przez Joanna Niekrawiec


Zaproszono nas do pewnego objazdowego Cyrku. Skrzętnie skorzystalismy z oferty mojej znajonej-posiadaczki wielu pociech, w wieku od poniemowlecego aż do gimnazjalisty. Szczerze podziwiam rodziny wielodzietne, sama jednak nie zdecydowałabym sie na takie wielkie dzieło demograficzne. Zabawa byla przednia, ubawilismy się nawet po pachy. Wszelkiej maści i rasy wytresowane  małpki...




W pewien deszczowy weekend goscilismy w naszych skromnych progach krewną ciocię zakonną. Maks wszak uwielbia gosci i wraz z nimi  wszelkie mniej lub bardziej tabu  tematy podejmować. Toteż gdy tylko nasz gość przywieziony z daleka opadł ze zmeczenia na kanapę, ktora akurat  się okazała lózkiem Maksa. Wtedy to zadowolony  synek przystapił do serii pytań.-...



marzec5

"Ospa to nowa...

dodano: 5 marca 2015 przez Joanna Niekrawiec


Maksa zmagal się z ospą dość dzielnie i nawet bez słowa skargi przyjmował wszelkie przypisane mu medykamenty. Połykał połamana tabletke i dał sie nacierać wszelkimi fioletami i innymi potrzebnymi mazidłami. -Wyglądam jak muchomor, albo nie jak biedronka-usmiechał sie Maks spogladając na siebie w lustrze. Nazajutrz odwiedziły nas tez znajome, ktorych pociechy tez były mocno...