Notki w archiwum:

kwie.22

"Czym sie różni kasia od Basi?.."

dodano: 22 kwietnia 2015 przez Joanna Niekrawiec


Razu pewnego zupelnie przypadkiem na popularnym portalu spolecznosciowym wdałam sie w zbędną dyskusję ze znajomymi z dawnych lat , która szybko zaowocowała wymianą zdan i poglądów. Podczas naszych goracych wirtualnych konwersacji, sporo się ubawiłam ale tez z łezką w oku to i owo sobie przypomniałam. Cóż młodośc musi się wyszumieć;) W pewnym momencie jedna z nas...



kwie.17

"Trenuj, pan trenuj te kaczki bo kto wie..'

dodano: 17 kwietnia 2015 przez Joanna Niekrawiec


Tego dnia pracowałam intensywnie w ogrodzie, chciałam bowiem nareszcie zaprowadzić wiosenne porządki. Pochylajac się nad chwastami usłyszałam za plecami głos naszego znaomego. -Pani! ja mam ciekawszy ogród i u mnie nawet kaczki pływaja w stawie, chcecie zobaczyc, zachwycic się i odgapic to zapraszam do mojego królestwa-Starszy pan mrugnął znacząco do nieco znudzonego mojego...



kwie.12

"Nie zagram w najdurniejszej orkiestrze .."

dodano: 12 kwietnia 2015 przez Joanna Niekrawiec


Słońce grzało niemiłosiernie jak na kwietniową porę roku. Udreczeni zbyt forsowną przechadzką wzdłuż wrocławskiego rynku, ujrzelismy krzykliwe wystawy, które niemal gwarantowały zgarniecie olbrzymiej kumulacji w lotto. Znudzony, mlody sklepikarz gestem zachecał Maksa do wypróbowania swego szczęscia w jego kramie. Maks dyplomatycznie odmawiał, jednakze gdy juz ujrzelismy...



kwie.8

"Dziś ludziom nawet się nie chce olewać"

dodano: 8 kwietnia 2015 przez Joanna Niekrawiec


Wracalismy ze mszy św. bo trwał jeszcze drugi dzień świąteczny tzw. swingus-dyngus. Na niebie ołowiane chmury grożnie oznamiały ochlodzenie i opady deszczu. Było chłodno ale nie padal jeszcze deszcz. Wracajac znajoma ulicą, co rusz spogladalismy na przechodniów, gdyz obawialismy się powtórki zeszłorocznej. Kiedy to nie zostawiono na nas nawet suchej nitki, tak bylismy obficie...



kwie.4

"Na foremkę do babki nadaje się nasza...

dodano: 4 kwietnia 2015 przez Joanna Niekrawiec


Wiatr za oknami msciwie dął, potrząsał i porywał konary drzew. Jakby zagniewana przyroda wyrażała swój niepokój i rozdraznienie przed nadejsciem może podobnej wichury. My  z synem z niepokojem spoglądalismy na mocne porywy wiatrów i gdzieniegdzie obok ciemnych chmur, widzieliśmy tez przeswity słabych promieni słonca. Jakby zima jeszcze zaciekle walczyła z powoli budząca...