Notki w archiwum:

maj29

"Ten pies wypisz wymaluj...'

dodano: 29 maja 2015 przez Joanna Niekrawiec


Wracalismy z wycieczki rowerowej, oboje znużeni i z narastającym uczuciem bólu w kończynach dolnych. Przystanęlismy i postanowilismy odpocząć na pierwszej napotkanej ławeczce-ślicznie umiejscowionej wokół ukwieconych alejek dla rowerzystów. Maks ochoczo i pośpiesznie przsiadł na najbliższej ławeczce, którą zajmował juz wczesniej starszy jegomość z psem mieszanej rasy. W...



maj21

"Gorące pańtwo z kłakami..."

dodano: 21 maja 2015 przez Joanna Niekrawiec


Goscilismy w domu pewnego maturzysty, człowieka niezmiernie ambitnego a spokrewnionego z nami po przysłowiowej kądzieli. Zastaliśmy go siedzącego skromnie w rogu swego poddasza. Wokól niego kłebiły sie atlasy szkolne, globusy, wszelkiej masci opasłe tomiska z geografii. Maks powodowany ciekawością zapytał się starszego kolegi. -Co tak zakuwasz, będziesz mądrzejszy niz te atlasy...



maj13

'Komunista to ten Filip który..."

dodano: 13 maja 2015 przez Joanna Niekrawiec


Zaproszono nas na jakże ważną uroczystość bo Pierwszą Komunie Swiętą. Zaproszeni goście jak się okazało to leciwi panowie, którzy prowadzili glównie dysputy polityczno-historyczne. Chłopczyk o imienieu Filip, który przystapił do Pierwszej Komunii Świetej zajety był głównie rozpakowywaniem prezentów, a tych była cała góra Remizy, w której to przebywalismy. Maksymilian...



maj6

"Co robi Blondynka pod drzewem?

dodano: 6 maja 2015 przez Joanna Niekrawiec


Spacerowalismy ulicami stolicy Dolnośląska. Pogoda rozpieszczała wtedy zmysły chyba każdego napotkanego przechodnia. Rozgladaliśmy sie, rozgrzani słońcem dookoła placu Dominikańskiego w poszukiwaniu miejsca do ochłody. i napotkalismy olbrzymi napis "Casting do MUST be the Music" Ów casting minelismy szerokiem łukiem, choc było to utrudnione ze względu na napływający...




Goścliśmy u pewnego Panstwa na ich popisowym podwieczorku. Atmosfera panowała nudna by nie rzec ...drętwa. Tematów do rozmów brakowało, a podejmowane dialogi jakos zawisały w powietrzu niedokończone. Wreszcie w pewnym momencie zgromadzeni tam panowie prawie jednoczesnie poderwali sie jak opażeni do komputera zanjdującego się w glębi gościnnego salonu. I tylko  oni  w...